cmentarzowe zdjęcia. Po łikendzie pewnie trzeba będzie raz jeszcze przejechać się po cmentarzach i posprzątać chryzantemy, bo mają być przymrozki w nocy. I wtedy może zrobię jeszcze jakieś artystyczne cmentarzowe zdjęcia, bo chyba będę już bez mamy. A tak to nieustannie trzeba jej pilnować i nie da się zejść z alejki. No, w każdym razie kilka cmentarzowych zdjęć z dzisieja:
A tak się kiedyś stroiło groby na Wszystkich Świętych.
Moja pani od biologii z podstawówki błagała tylko na wszystkie świętości, żeby nie używać do tego widłaków. Bo zdarzało się.
Niektórzy wykładali zieleniną tylko brzegi grobu, zwłaszcza jeśli grób był większy. Na środku układano krzyżyk z czerwonych owoców dzikiej róży. Przy nim leżało kilka małych, okrągłych wianuszków częściej z barwinka, rzadziej z mchu płonnika, czasami z powkładanymi suszkami, nieśmiertelnikami znaczy, żeby było kolorowo. Do tego jakiś znicz w szklanej czy glinianej miseczce, bez przykrycia. I to był standard.
A dziś? Właśnie odebrałam telefon od rozżalonej Pani, która pokłóciła się z rodziną o to, że postawili na grobie jej rodziców za małą chryzantemę w doniczce. Chyba za słabo wyraziłam swoje zrozumienie.
Cóż.
Kawo - z - mlekiem. Dzięki za linka, ten filmik jest bardzo długi i jak dotąd większość rzeczy wiedziałam. Jak dobrnę do końca i przy okazji recenzji kolejnego czytadła odniosę się do niego szerzej, ok?
Na razie wróciłam do malowanki.
Jeszcze ze dwa dni.






Mojej siostrzenicy (lat 15) opowiadałam, gdy byłyśmy na cmentarzu, o tych starych zniczach. Pokazałam jej nawet jeden na jakimś grobie. Mocno się zdziwiła. "Takie? Bez żadnego przykrycia? Nie gasły wam?". No nie gasły... Przynajmniej przy znośnej pogodzie... M.
OdpowiedzUsuń