Tadaaam!
I jeszcze raz komplecik:
Jedna paczka mniej w stosie paczek i pakuneczków, z którymi "na pewno zrobię porządek na emeryturze". W przygotowaniu kolejne dwie malowanki po numerach.
A w ogóle to dziś mam 54 urodziny. Brat napisał, mama zapomniała. Przecież dziecko, którego nie ma, nie ma urodzin. Jeśli sobie przypomni, pójdę i kupię sobie porządny sekator i może ze trzy kaktusiki do kompozycji w szkle. Jeśli się nie złamię i nie zmienię zdania. Co do kaktusików, bo to fanaberia. Mama wczoraj miała lepszy dzień, dziś znowu jest kiepsko, no.
I może uda się dziś sfinalizować sprawę dzierżawy ogrodu na nie wiem ile kolejnych sezonów. Ale co mi tam, kto wie, ile mi jeszcze. Podobno ileś tam wróbli sprzedają za pół grosza, tak?
Zawsze mnie zastanawiało, jak to jest z tymi wróblami, które spadły na ziemię i na ziemi leżą. Od szczeniaka znajdowałam takie zdechłe wróble. Teraz mniej, bo i wróbli w mieście niewiele. No ale. Wychodzi na to, że te, co spadły, spadły z woli Bożej, tak?
Nie jestem w stanie uwierzyć w takiego boga, z którego woli dzieje się zło.





Wszystkiego najlepszego! Świetnie wygląda ten tryptyk.
OdpowiedzUsuńdziękuję.
UsuńTe trzy malowanki były zakupione razem i w zamyśle stanowiły komplet.
Najlepsze życzenia urodzinowe!
OdpowiedzUsuńZ tryptyku najbardziej podoba mi się ta ostatnia pani.
Dzięki. Mi najbardziej podobają się te środkowe, rozpuszczające się parasole. A teraz pracuję już nad kolejnym pudełkiem malowankowym. :)
Usuń