When I am an old woman I shall wear purple With a red hat which doesn’t go, and doesn’t suit me. And I shall spend my pension on brandy and summer gloves And satin sandals, and say we’ve no money for butter. I shall sit down on the pavement when I’m tired And gobble up samples in shops and press alarm bells And run my stick along the public railings And make up for the sobriety of my youth. I shall go out in my slippers in the rain And pick the flowers in other people’s gardens And learn to spit.
You can wear terrible shirts and grow more fat And eat three pounds of sausages at a go Or only bread and pickle for a week And hoard pens and pencils and beermats and things in boxes.
But now we must have clothes that keep us dry And pay our rent and not swear in the street And set a good example for the children. We must have friends to dinner and read the papers.
But maybe I ought to practise a little now? So people who know me are not too shocked and surprised When suddenly I am old, and start to wear purple.

ten blog

Ten blog powstał z tęsknoty za emeryturą :), jako przygotowanie i może trochę oswojenie się z nowym etapem życia. A jednocześnie z tęsknoty za tym, co już było - dawno, dawno temu, kiedy byłam bardzo małą dziewczynką.
I z fascynacji stylem życia moich babć, które miały wtedy może tyle lat, co ja teraz. O ile to możliwe, chciałabym ten styl naśladować i trochę kontynuować.
I o tym właśnie jest ten blog.

28 czerwca 2026

tyle to jeszcze nie było

 nigdy w moim życiu. Tydzień temu myślałam, że 34,2 stopnia Celsjusza to już gorąc nad miarę.


W piątek było powyżej 36 i wszyscy jęczeli.


Wczoraj, w sobotę, było jeszcze ciut cieplej


a ciemną nocą było 29 stopni i krzyczeliśmy, że to tropiki i spać się nie da.


No to popatrzcie, jak było dziś:





i te 40,1 to nie był chwilowy wyskok, tylko tak było i było do jakiejś 16.00 coś. A teraz - proszsz.

I jak tu żyć?

9 komentarzy:

  1. No, straszne upały. My dziś pozasłaniałysmy kocami okna w kaplicy, żeby się nie robiła szklarnia. I inne okna trochę i balkony. Nie wygląda to zbyt pięknie, ale pomaga wytrzymać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zasłanianie niewiele daje, mama zasłania, ja nie. Mama ma okna na północ i wschód, ja na południe, mama zamyka, ja mam uchylone cały czas. U mnie jest jeden stopień niżej. U mamy wczoraj w mieszkaniu było + 30 z hakiem.

      Usuń
  2. Jak żyć? - wyobrażać sobie, że jest się na francuskiej Riwierze i cieszyć się tymi kilkoma dniami upału. Wiem, jestem nienormalna, ale mam przesunięcie termoregulacji i cierpię kiedy jest zimno. A w gorące dni przemywam twarz i kark zimną wodą i idę w ogród. A w domu można wstawiać do pokojów miski z zimną wodą, a najlepiej z lodem z zamrażarki, to trochę obniża temperaturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie znoszę plaż, czy to Riviera, czy Stegny, zabójczo gorąco nudne są. Za szczeniaka wozili mnie przemocą na wczasy nad morze i wynudziłam się jak stąd do końca wieczności. Jak chcesz, zabierz sobie jakieś 20 stopni w termosie :P

      Usuń
    2. Nie myślałam o plaży, raczej o palmach, bugenvillach i innych takich. Twójj ppmysł z termosem bardzo mi się podoba. Przechowałabym sobie te 20 stopni i wypuściła zimą. Szkoda, że się nie da ;)

      Usuń
    3. A co można robić z palmą oprócz może kilku zdjęć? Jestem za bardzo aktywnolubna na ciepło i palmy, wiesz. Zdjęcia robi się szybko (i idzie się dalej). A malować nie umiem. Zresztą w gorącu bym nie chciała.
      Może kiedyś wymyślą gromadzenie i uwalnianie ciepła, ale to by oznaczało zakończenie zmienności pór roku, więc chyba nie chcę tego oglądać jednak. :)

      Usuń
  3. Temperatury z filipińskiego lata. Tam miejscami jest jeszcze dużo wilgoci w powietrzu i to jest najbardziej wykańczające 42 przeżyłam w Dubaju. Ciężko było.
    Ja mam ustawiony wiatrak w postaci wiejącej kolumny i to pomaga. Pomaga też mały na USB do komputera. W nocy przeciągi robimy....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś mi się ciężko poprawia komentarze. Zatem w poprzednim, po słowie wykańczająca a przed 42 powinna być kropka.
      U nas najlepiej znosi upały trzylatek.

      Usuń
    2. przeciągów się nie da, bo nie wieje. Stoi takie plus 30 w nocy. Dziś mamy plus 42 i to chyba nie koniec. Wiatrak na tyle nie robi różnicy, że mama wyszła z pokoju nie wyłączając wiatraka, bo nie zauważyła, że jest włączony. A wiadra z lodem proponowane przez Agnieszkę u nas nie przejdą, natychmiast bym jakieś strąciła/zadeptała i skończyłoby się kałużą i plamą na suficie u sąsiadów piętro niżej.

      Usuń

Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.