Nadmieniam, że termometr wisi w absolutnym cieniu.
Jeśli ktoś lubi ciepło, niech przyjdzie i se zabierze trochę. Bo mi się słabo robi jak wychodzę na dwór. A dziś wychodzić muszę. Zajadam kiszone ogórki i popijam wodą z mrożonym winogronem. I mam płyn i elektrolity, i glukozę. :P I jeszcze dwa spacery na dworze mnie czekają dziś, bo zostawiłam mamę u lekarza i muszę ją za pół godziny iść odebrać.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.