mama zapisana na fizjoterapię, jej mieszkanie prawie posprzątane, moje w totalnym rozpirzu i tak już zostanie, nie mam złudzeń. Jutro piekę ciasta.
Z ciekawostek. Mama zaproponowała całkiem poważnie, że za sprzątanie mi zapłaci. Jakby ktoś miał wątpliwości, jakie relacje łączą moją mamę ze mną, to proszsz.
Druga, tak samo bolesna ciekawostka. Liturgia Wielkiego Czwartku chyli się powoli ku końcowi. Skończyła się komunia. Pana Jezusa zostawili na ołtarzu do przeniesienia do ciemnicy. Po czym wszyscy odwrócili się do Niego d* i na kilkanaście minut zajęli się składaniem i przyjmowaniem życzeń. I już w ogóle szkoda gadać, że o Najwyższym Kapłanie nikt nie pamiętał. Taki kffiatek.
Zupełnie poważnie proponuję przenieść oficjalnie dzień księdza na pierwszą lub drugą niedzielę Wielkiego Postu. Na przykład.
I że najpiękniejszy w tym wszystkim jest dla mnie ten obdarty ołtarz.
Koszmar.
OdpowiedzUsuńU nas nie ma tego (w ogóle. Zero. Null). Byłam u dominikanów. Też nic na ten temat. .Homilia na YT. Warto.
(nie wiem, czy ktoś słuchał tłumaczenia, ale ponoć dwie Hinduski były).
Życie na wschód od Wisły jest zupełnie inne.
UsuńU nas życzenia były przed rozpoczęciem liturgii, jeszcze przed antyfoną. Akceptowalne, ale nie przepadam.
OdpowiedzUsuńTo jest jakieś wyjście. OK, niech składają te życzenia przed liturgią, niech już i na początku mszy. Aspekt praktyczny: kwiatki nie zwiędną. :P
UsuńW pobliskim mi mieście (DUŻYM) , w bardzo ważnym kościele , były jeszcze podziękowania temu, tamtemu i owemu , co prawda głównie za posługę kapłańska ale..........
OdpowiedzUsuńIwona
wyczuwam jakiś wątek polityczny? :P Chyba nie chcę wiedzieć...
Usuń