część efektu końcowego:
Reszta to wafle, raz kupna masa orzechowa ze znanego wszem i wobec słoiczka:
raz domowy dżem:
Drożdżowe wyrosło we frajerze:
Na kruchym spodzie
powstał sernik z różą. Ser według przepisu na zwykły sernik, ze zmniejszoną ilością cukru.
Na podpieczony kruchy spód wysypany siekanymi migdałami cienka warstwa róży
na różę prawie cały ser
resztę sera wymieszać z odrobiną róży, wylać na wierzch, trzonkiem łyżki wymieszać na artystyczne mazaje
i upiec.
Na takim samym kruchym spodzie mazurek makowy z sezamem i bezą. Sezam przez przypadek, miały być migdały, ale sięgnęłam do drugiej paczki. :P A zatem podpieczony kruchy spód wysypany tym razem sezamem, na to masa z białego maku i beza z białek pozostałych po zrobieniu kruchego ciasta.
I tak minął Wielki Piątek. Liturgii nie będę się specjalnie czepiać, oprócz tego, że "natychmiast kogut zapłakał". :))))
Na bezę jeszcze trochę sezamu i paski ciasta
Upiekło się ładnie, ale połamało mi się trochę przy wyjmowaniu z blachy.
I tak minął Wielki Piątek. Liturgii nie będę się specjalnie czepiać, oprócz tego, że "natychmiast kogut zapłakał". :))))
A, i dziś przyszły życzenia od Agai i od Pani Moniki - dziękuję. Odpiszę na Zielone Świątki.















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.