When I am an old woman I shall wear purple With a red hat which doesn’t go, and doesn’t suit me. And I shall spend my pension on brandy and summer gloves And satin sandals, and say we’ve no money for butter. I shall sit down on the pavement when I’m tired And gobble up samples in shops and press alarm bells And run my stick along the public railings And make up for the sobriety of my youth. I shall go out in my slippers in the rain And pick the flowers in other people’s gardens And learn to spit.
You can wear terrible shirts and grow more fat And eat three pounds of sausages at a go Or only bread and pickle for a week And hoard pens and pencils and beermats and things in boxes.
But now we must have clothes that keep us dry And pay our rent and not swear in the street And set a good example for the children. We must have friends to dinner and read the papers.
But maybe I ought to practise a little now? So people who know me are not too shocked and surprised When suddenly I am old, and start to wear purple.

ten blog

Ten blog powstał z tęsknoty za emeryturą :), jako przygotowanie i może trochę oswojenie się z nowym etapem życia. A jednocześnie z tęsknoty za tym, co już było - dawno, dawno temu, kiedy byłam bardzo małą dziewczynką.
I z fascynacji stylem życia moich babć, które miały wtedy może tyle lat, co ja teraz. O ile to możliwe, chciałabym ten styl naśladować i trochę kontynuować.
I o tym właśnie jest ten blog.

12 października 2026

przepychanki z ZUSem - epizod 3

 No to tak. Po porannym uratowaniu świata u mamy :) pobiegłam do pracy, gdzie czynnie uczestniczyłam w finalizacji żądanego przez ZUS dokumentu. Uczestnictwo polegało na sprawdzeniu dwóch stron A4 gęsto zapisanych cyferkami, bynajmniej nie w jednym słupku :P. A potem ze sprawdzonym papirem pobiegłam do ZUSu. Po należnym odczekaniu kolejki wręczyłam Pani Z Okienka papir wyrażając nadzieję, że to w końcu ten ostatni. Na co Pani: a bo nie, tak naprawdę to tylko o tą jedną linijkę chodzi.

Kurtyna. 

Z jesiennych malowanek:


Z wiadomości do różnych takich ukrywających się moich fanów i wielbicieli: proponuję przestać się ukrywać pod IP z Ameryki Południowej, bo może to zobaczyć jaki wydział antynarkotykowy i zacząć się czepiać. Tak z serca radzę. 

Dobra. To idę odpoczywać. Bo po tych przepychankach z ZUSem należy mi się urlop dla poratowania zdrowia. 

2 komentarze:

  1. Powinnam już zacząć kompletować papiery do ZUSu , bo wiek emerytalny osiągnę w styczniu. Twoje "przygody" wywołują we mnie efekt mrożący. Na myśl o kontaktach z urzędami zaczyna mnie boleć brzuch.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja tak mam z tym brzuchem od zawsze :P. Nie wyobrażam sobie odchodzenia na emeryturę z prywatnej działalności, na przykład, skoro z etatowej państwowej roboty trzeba tyyyyle papirów.

      Usuń

Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.