Na razie moja odpowiedź o brak czasu na emeryturze brzmi: tak, nadal brakuje czasu na wszystko. :P Ten tydzień mija mi pod znakiem odwiedzin rodziny nawiedzającej rodzinne cmentarze. I tak będzie jeszcze przez kolejny tydzień.
W parafii dziś była niedziela poświęcenia kościoła własnego. Przy tej okazji na kazaniu dowiedziałam się, że Kościół tyle dla mnie robi(ł), szpitale budował i szkoły, stawiał uniwersytety i w ogóle, a ja za to wszystko odpłacam się czarną niewdzięcznością. I że papież, biskupi, księża i zakonnicy są bardziej Kościołem. Cytat dosłowny. Generalnie w kazaniu chodziło o to, że cywile są? powinni być? najwyżej tylko wdzięcznymi klientami instytucji usługowej, którą jest Kościół (znaczy ci, co bardziej są Kościołem), od stuleci działający dla nich z ogromnym poświęceniem. A oni (znaczy ci, co mniej są Kościołem) tego w ogóle nie doceniają.
Czasami myślę, że naprawdę tak jest. Nie mam pojęcia, co stało się z duchem Vaticanum II, który dawno temu wychowywał mnie do bycia Kościołem. Nie mniej czy bardziej Kościołem, tylko tak samo. Może ci, co są Kościołem bardziej, doszli w międzyczasie do wniosku, że ci, co są Kościołem mniej - fora ze dwora. I może istotnie mają rację. W każdym razie coraz mniej Kościołem się czuję. Nie wiem, czy niestety, czy stety.
Dobra, dumaj nie dumaj, carom (ani bardziej Kościołem) nie budiesz.
Jeszcze malowanka:

Tak się zastanawiam skąd takie farmazony się biorą. I - kurczę - nigdy chyba u nas nie słyszałam...
OdpowiedzUsuńMyślę, że nie farmazony, tylko zupełnie praktyczne podejście do rzeczywistości.
Usuń