dziś poszłam do ogrodu rano. Już jesień...
Rosa zdążyła spaść, ale nie zdążyła wyschnąć.
Na wrzoścu zamieszkał pająk
a na workach kompostowych - winniczek.
Pozbierałam cały koszyk jabłkowych spadów i pojemniczek niemal ususzonych jesiennych malin, i smażę dżem. Na razie przypomina czerwoną brejkę, ale zapachu nie potrafię Wam opisać...
I zaczynam zauważać, że bez pracy życie biegnie trochę wolniej.






















U mnie maliny też ususzone…. miałam nadzieję że te jesienne będą lepsze ale niestety…
OdpowiedzUsuńCzy czujesz już spokój wolności :) ?
Iwona
I nie wpadłam na taki pomysł żeby maliny z jabłkami ! Dzięki , u Ciebie zawsze coś ciekawego się dowiem :)) !
OdpowiedzUsuńIwona