znalazłam całą masę chyba borowików ceglastoporych (czat GPT z niezwykłą troskliwością ostrzegał mnie, żeby mu nie wierzyć (sic) co do identyfikacji grzybów i pod żadnym pozorem ich nie jeść - nie wiem, może czat nie zna ludzi, których interesuje tylko nazwa grzyba z hm botanicznego? mykologicznego? punktu widzenia, a nie jego utylitarne przeznaczenie kuchenne?)
Zaczyna być jesiennie. Kolor na wrzesień hm zgniłozielony chyba. :P
Cegły w parkowym murze przeciekawie się lasują.
Poza tym w parku niezwykle dużo ludzi i niezwykle mało ptaków. Jerzyki odleciały z okazji ostatniej burzy, chyba istotnie zaczyna się jesień.
Tymczasem w domu w nieopanowanym przypływie kreatywności stworzyłam szafkę.
No i znowu zbliża się północ, a mi się nawet jeszcze nie chce spać. A jutro znowu pobudka o 7.00, bo matury. Może lepiej całkiem odzwyczaić się od spania, hę?






Ooo! Ale fajna szafka! :)
OdpowiedzUsuń