:)
Aura u nas dynamiczna niezwykle, wprawdzie wiatr dachów nie zrywa ani deszcz piwnic nie zalał, ale wieje i sekwencja chmury-deszcz-słońce zmienia się z zawrotną szybkością kilka razy na dobę. Mimo to usiłuję plewić mój skandalicznie zarośnięty ogród. I średnio pół każdego dnia zajmują zakupy i gotowanie obiadu. Ja sama zjadłabym co bądź i kiedy bądź, ale mama tak nie zje...
A pojutrze zaczynam ostatni w życiu tydzień pracy.

Chyba się dobrze dogadują 😉😁
OdpowiedzUsuńżaden nie spadł, więc chyba się nie czubią :)
Usuń