jak nadmieniłam, dostałam dwie siaty jabłek - ananasówek.
Kupiłam 12 wielkich półlitrowych słoików (a co się rozdrabniać :) i zaczęłam te ananasówki przerabiać na dżem.
Bez absolutnie żadnego dodatku cukru, za to z dużym dodatkiem wody (muszą się w wodzie rozgotować, żeby się rozleciały) i na koniec z sokiem z pół cytryny na duży garnek dżemu i z odrobiną startej na tarce cytrynowej skórki. Pycha. Mdła słodkość się przełamała, zapach jabłek zmieszał się z lekką cytrynową nutką.
A na oknie kwitnie mi to:
a na balkonie to:
a na ogrodzie chwilowo prawie nic nie kwitnie.
Bukiet do święcenia na Zielną udało się jakoś skompletować. Z trudem. I z ziołami.













Ale słoneczniki to masz wielkie.
OdpowiedzUsuńw tym roku i tak są mniejsze niż w kilku ubiegłych latach.
UsuńJest obfitość. Ładnie kwitnie.
OdpowiedzUsuńKwitnąca obfitość, ha. :)
Usuń