When I am an old woman I shall wear purple With a red hat which doesn’t go, and doesn’t suit me. And I shall spend my pension on brandy and summer gloves And satin sandals, and say we’ve no money for butter. I shall sit down on the pavement when I’m tired And gobble up samples in shops and press alarm bells And run my stick along the public railings And make up for the sobriety of my youth. I shall go out in my slippers in the rain And pick the flowers in other people’s gardens And learn to spit.
You can wear terrible shirts and grow more fat And eat three pounds of sausages at a go Or only bread and pickle for a week And hoard pens and pencils and beermats and things in boxes.
But now we must have clothes that keep us dry And pay our rent and not swear in the street And set a good example for the children. We must have friends to dinner and read the papers.
But maybe I ought to practise a little now? So people who know me are not too shocked and surprised When suddenly I am old, and start to wear purple.

ten blog

Ten blog powstał z tęsknoty za emeryturą :), jako przygotowanie i może trochę oswojenie się z nowym etapem życia. A jednocześnie z tęsknoty za tym, co już było - dawno, dawno temu, kiedy byłam bardzo małą dziewczynką.
I z fascynacji stylem życia moich babć, które miały wtedy może tyle lat, co ja teraz. O ile to możliwe, chciałabym ten styl naśladować i trochę kontynuować.
I o tym właśnie jest ten blog.

26 sierpnia 2026

najgorsze dziecko na świecie

 kiedyś miałam taką książkę. Opowiadała o bólach dzieciństwa jakiegoś węgierskiego dzieciaka. Z niej dowiedziałam się, co to jest domofon (serio) i że chłopcy wrzucani do ognistego pieca nazywali się kolejno Szadrak, Meszak i Abed-Nego. Chyba właśnie w wersji z k na końcu. Coś tam było jeszcze o węgierskim Robin Hoodzie czy Janosiku. Taka lekcja kulturówki.

Obawiam się tylko, że najgorsze dziecko na  świecie wcale nie mieszka na Węgrzech i cokolwiek bym nie zrobiła, tego nie zmienię. Jak się kogoś nie lubi, świadomie czy nie, wszystko można zinterpretować przeciw niemu. Ostatnio na przykład wszystko, co robię w stosunku do mamy, jest złośliwe. Bo ona tak o mnie myśli. Kropka. Tak, masz rację, jestem najgorszym dzieckiem na świecie. W ogóle chyba jestem najgorszym człowiekiem na świecie, a do tego jeszcze kobietą. Nie ma dla mnie żadnych szans. 

Jest przecież taka definicja prawdy: taki jesteś, bo ja tak o tobie myślę. Koniec dyskusji. Nawet nie ma sensu się bronić. Nie udowodnisz. 

Strasznie boli mnie łeb po ostatniej szkolnej radzie i imprezie pożegnalnej. Bynajmniej nie z przepicia. Z nadmiaru bodźców, z hałasu, z niezdrowego jedzenia. Do jutra-pojutrza może przejdzie. A jak nie, mam to w. Przecież ze mnie i tak nic nie będzie. Mogę się starać do usranej śmierci, nigdy nie wyjdzie mi nic dobrego. 

Tak wygląda jeden z moich dwóch powodów do życia. Właśnie. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.