When I am an old woman I shall wear purple With a red hat which doesn’t go, and doesn’t suit me. And I shall spend my pension on brandy and summer gloves And satin sandals, and say we’ve no money for butter. I shall sit down on the pavement when I’m tired And gobble up samples in shops and press alarm bells And run my stick along the public railings And make up for the sobriety of my youth. I shall go out in my slippers in the rain And pick the flowers in other people’s gardens And learn to spit.
You can wear terrible shirts and grow more fat And eat three pounds of sausages at a go Or only bread and pickle for a week And hoard pens and pencils and beermats and things in boxes.
But now we must have clothes that keep us dry And pay our rent and not swear in the street And set a good example for the children. We must have friends to dinner and read the papers.
But maybe I ought to practise a little now? So people who know me are not too shocked and surprised When suddenly I am old, and start to wear purple.

ten blog

Ten blog powstał z tęsknoty za emeryturą :), jako przygotowanie i może trochę oswojenie się z nowym etapem życia. A jednocześnie z tęsknoty za tym, co już było - dawno, dawno temu, kiedy byłam bardzo małą dziewczynką.
I z fascynacji stylem życia moich babć, które miały wtedy może tyle lat, co ja teraz. O ile to możliwe, chciałabym ten styl naśladować i trochę kontynuować.
I o tym właśnie jest ten blog.

08 maja 2026

znudzony nauczyciel na maturze

 piątej z kolei w tym tygodniu. Dwa tysiące może i są głodową emeryturą, ale przynajmniej na maturach nie będę więcej siedzieć. 

Więc w tym tygodniu siedzę już piąty raz i jeszcze będę siedzieć w poniedziałek, w sumie 4,5+3,5+2,5+3+3+3 godziny, czyli prawie 20 godzin siedzenia i gapienia się w sufit. Do dyspozycji mam leżące na stole maturalne dokumenty, parę kartek i czarny długopis. Nieścieralny, rzecz jasna. Więc. Biorę pierwszą kartkę i pierwsze z brzegu dłuższe słowo z maturalnej dokumentacji. Niech będzie DODATKOWYCH. Najpierw klasyka: układanie wyrazów z liter tego słowa. KOD, DOK, CHODAK, DACH, KAWA, WADA, KOCHA, CHWAT, OKOWY... Zabawa na pierwsze trzy godziny. Potem level up. Ułóż możliwie sensowne zdania tylko ze słów, które można ułożyć z liter słowa wyjściowego. DACHOWY KOT, CO DYCHA, DWA KOTY CHWYTA, O, CHWAT! 

W ten mniej więcej sposób udało mi się te 20 godzin przeżyć. :)))

Było tego więcej, tu tylko kilka.



6 komentarzy:

  1. Świetna gimnastyka dla mózgu :D. Domyślam się, że czytanie jakiejś książki byłoby faux pas. A co robią inni nauczyciele w komisji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są tacy, co godzinami nie robią nic. Niektórzy czytają książki, ale to jest o tyle niewłaściwe, że dzieciaki nie czują się pilnowane. A jak piszę coś na kartce, to wygląda, jakbym wypełniała jakieś ważne egzaminacyjne papiry. :P

      Usuń
  2. Ja od poniedziałku zaczynam egzamin ósmoklasisty. Krócej, więc najpierw rzeczywiście papiery, potem różaniec, a potem to już pierwsi zaczynają oddawać prace 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak odmawiałam pompejanki, to różaniec rzeczywiście załatwiał sprawę na maturach.

      Usuń
  3. Ten kot to rzeczywiście chwat, dobrze, że dycha. Cena za zstąpienie pana na trap trochę za,wysoka:)
    Ale że woda to wada kawy? Nigdy nie patrzyłam na to w ten sposób:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) nuda może być odkrywcza. :))) Im więcej wody w kawie, tym gorsza kawa?

      Usuń

Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.