When I am an old woman I shall wear purple With a red hat which doesn’t go, and doesn’t suit me. And I shall spend my pension on brandy and summer gloves And satin sandals, and say we’ve no money for butter. I shall sit down on the pavement when I’m tired And gobble up samples in shops and press alarm bells And run my stick along the public railings And make up for the sobriety of my youth. I shall go out in my slippers in the rain And pick the flowers in other people’s gardens And learn to spit.
You can wear terrible shirts and grow more fat And eat three pounds of sausages at a go Or only bread and pickle for a week And hoard pens and pencils and beermats and things in boxes.
But now we must have clothes that keep us dry And pay our rent and not swear in the street And set a good example for the children. We must have friends to dinner and read the papers.
But maybe I ought to practise a little now? So people who know me are not too shocked and surprised When suddenly I am old, and start to wear purple.

ten blog

Ten blog powstał z tęsknoty za emeryturą :), jako przygotowanie i może trochę oswojenie się z nowym etapem życia. A jednocześnie z tęsknoty za tym, co już było - dawno, dawno temu, kiedy byłam bardzo małą dziewczynką.
I z fascynacji stylem życia moich babć, które miały wtedy może tyle lat, co ja teraz. O ile to możliwe, chciałabym ten styl naśladować i trochę kontynuować.
I o tym właśnie jest ten blog.

25 maja 2026

czytam Magnifica humanitas

i mam wiele raczej smutnych refleksji.

Po przeczytaniu całości:

1. Wydaje mi się, że ta encyklika jest swoistym wołaniem na puszczy. Apeluje o zachowanie dobra tych rzeczy, które już dawno poszły w swoją złą stronę i raczej nie wrócą. Jak chociażby "ekologia komunikacji" - pkt 137 nn, jakiej już od dawna nie ma i do której się nie opłaca wracać. Nawet mediom katolickim. Bo nikt nie kliknie, jeśli napiszemy uczciwie i bez podpuchy typu klikbajt (czyli przynęta, żebyś kliknął, durniu czytelniku).

2. Chociaż najchętniej przyjęłabym ustawienie jasnej granicy: dotąd katolikowi wolno korzystać z technologii, a dalej już nie - no wiem, że nie da się, niestety, takiej granicy postawić. Po pierwsze, w Kościele brakuje specjalistów od technologii, nie tylko AI, którzy znaliby się na tym na tyle, żeby fachowo określić, w którym momencie technologia zagraża człowiekowi. Po drugie, technologia rozwija się (a zatem i zmienia) w takim tempie, że wolno mielące młyny Kościoła nie mają szans śnić o nadążeniu. 

3. Mimo klikbajtów (sic), że nowa encyklika Leona XIV ma być o AI, to nie jest encyklika o technologiach. To jest encyklika o nauce społecznej Kościoła w I połowie XXI wieku. Jeśli kogoś bardziej interesują technologie niż nauka społeczna (i zdanie Kościoła o technologiach bardziej niż o nauce społecznej), nie będzie encykliką zachwycony.

4. Generalnie gdybym miała jednym słowem podsumować całą encyklikę, to byłoby to słowo: uważajcie. I prawdopodobnie jest to wołanie na puszczy, niestety. (Chyba, że wtrącą się jakieś enty - patrz niżej :P)

5. Rozwaliła mnie wzmianka w encyklice o Tolkienie. :))) Szkoda, że nie o hobbitach, którzy małymi rączkami pchają historię, i nie o mutilateralności ludów Śródziemia. :))) I szkoda, że nie o Sarumanie. Bo w zasadzie to Tolkien jakieś sto lat temu już tą encyklikę napisał. :P

6. Wydaje mi się, że encyklika - jako skierowana nie tylko do Ważnych i Wielkich - powinna mocniej wyartykułować to, co leży w zakresie możliwości zwykłych ludzi. To było wspomniane, ale może warto by było to wszystko wydobyć i zebrać do kupy: pielęgnuj swoje człowieczeństwo, przyjmij swoje ograniczenia, nie chciej być cyborgiem bez słabości i wad. Przyjmij człowieczeństwo, wady i słabości ludzi dookoła ciebie. Na ile to możliwe i potrzebne, otaczaj ich miłością w konkretach drobnych, codziennych czynów i postawy troski. W internecie nie trolluj, nie udawaj, nie naciągaj, nie manipuluj. Do technologii podchodź z dużą dozą zdrowej nieufności. Jeśli masz dzieci, wychowuj je do relacji, nie do technologii.

7. Bardzo mnie ujęło sformułowanie: "ja, wierzący pośród wierzących". Znaczy: papież. Żebyż tak nas traktowali PT Głoszący kazania... (patrz chociażby wczoraj).

8. I następne sformułowanie: "przymierze chwały i kruchości". Człowieczeństwo, które jest domem Boga. Genialne. 

9. I ostatnie w tej nowennie :) - "stańmy się tkaczami nadziei". Niteczka po niteczce. Żeby zobaczyć splot, trzeba wziąć dobrą lupę. Aż tak nieważni, gdy to, co ważne, obawiam się - zawiodło.

2 komentarze:

  1. Już przeczytałaś? Ja dopiero zarejestrowałam że jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstawilam pranie, ogarnęłam lekcje na jutro i czekając aż się wypierze przeczytałam a co :)))

      Usuń

Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.