trututuuuuu! Czyli odtrąbiam menopauzę. Oficjalnie i zgodnie z zasadami Sztuki Medycznej. Obiecywałam kiedyś z tej okazji tydzień pić, no ale. Niezależnie od niewypowiedzianej radości, że daj Boże już wreszcie koniec, mimo wszystko skoki hormonalne w toku i pewnie jeszcze dość długo będzie się to wszystko normować. Niestety, skoki hormonalne ciągle czuję - i to w różnych częściach ciała. Na przykład w skórze. Więc cieszyć się będę, jak mi to minie, najlepiej razem z falami gorąca i zimna na przemian. OK, pewnie to będzie za najmniej 5 lat.
Poza tym jestem po ostatnim wystawianiu ocen na półrocze i w trakcie ostatniego - mam nadzieję - poznawania nowych osób, które od półrocza zdecydowały się zmienić szkołę na moją. Ponieważ ciężko mi się poznaje (i trudno zapamiętuje) nowych ludzi, każdy początek roku szkolnego jest wyzwaniem. Zwykle to samo wyzwanie powtarza się, w pomniejszonej skali, w okolicach półrocza. A wracając do stopni - semestralne zamieszanie związane z poprawami, naciąganiami, pretensjami i takimi tam już za mną. Niestety, czeka mnie kolejna przynajmniej jedna rada (z protokołem) i zebranie z rodzicami.
A moje malowanie po numerach wygląda chwilowo tak:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.