When I am an old woman I shall wear purple With a red hat which doesn’t go, and doesn’t suit me. And I shall spend my pension on brandy and summer gloves And satin sandals, and say we’ve no money for butter. I shall sit down on the pavement when I’m tired And gobble up samples in shops and press alarm bells And run my stick along the public railings And make up for the sobriety of my youth. I shall go out in my slippers in the rain And pick the flowers in other people’s gardens And learn to spit.
You can wear terrible shirts and grow more fat And eat three pounds of sausages at a go Or only bread and pickle for a week And hoard pens and pencils and beermats and things in boxes.
But now we must have clothes that keep us dry And pay our rent and not swear in the street And set a good example for the children. We must have friends to dinner and read the papers.
But maybe I ought to practise a little now? So people who know me are not too shocked and surprised When suddenly I am old, and start to wear purple.

ten blog

Ten blog powstał z tęsknoty za emeryturą :), jako przygotowanie i może trochę oswojenie się z nowym etapem życia. A jednocześnie z tęsknoty za tym, co już było - dawno, dawno temu, kiedy byłam bardzo małą dziewczynką.
I z fascynacji stylem życia moich babć, które miały wtedy może tyle lat, co ja teraz. O ile to możliwe, chciałabym ten styl naśladować i trochę kontynuować.
I o tym właśnie jest ten blog.

Challenge 2026

24 stycznia 2026

szot hormonalny

 jaki dziś mi zafundował mój własny organizm wprawił mnie w osłupienie. :P Zupełnie bez powodu miałam ochotę kogoś... kogokolwiek... no nie, nie zabić, ale dobrze op*** z użyciem bardzo, ale to bardzo mocnych zwrotów. Żeby było ciekawiej, byłam akurat zupełnie sama w domu, stałam przy oknie i nic się nie działo. Puls skoczył mi do 131 :P , a że moje serce absolutnie nie jest przyzwyczajone do silniejszych uderzeń, dostało zakwasów i dokuczało mi najbliższą godzinę. Zrobiłam kilka głębokich oddechów, głośno wyraziłam chęć wycięcia całego babskiego układu hormonalnego i wyrzucenia go przez okno :P i... poszłam do sklepu. Myślałam, że zaraz mnie rozłoży i nastąpi reakcja w postaci rozmiękczenia i płaczliwości, ale nie. 

Ale być babą to naprawdę ciężki los. Uderzenia gorąca to tylko jeden pikuś. Jak macie gdzieś w okolicy babę okołomenopauzalną, uważajcie na siebie, bo to się może kiepsko skończyć. :P 

BTW. Jeszcze cztery, dosłownie cztery dni i odtrąbię oficjalnie menopauzę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.