When I am an old woman I shall wear purple With a red hat which doesn’t go, and doesn’t suit me. And I shall spend my pension on brandy and summer gloves And satin sandals, and say we’ve no money for butter. I shall sit down on the pavement when I’m tired And gobble up samples in shops and press alarm bells And run my stick along the public railings And make up for the sobriety of my youth. I shall go out in my slippers in the rain And pick the flowers in other people’s gardens And learn to spit.
You can wear terrible shirts and grow more fat And eat three pounds of sausages at a go Or only bread and pickle for a week And hoard pens and pencils and beermats and things in boxes.
But now we must have clothes that keep us dry And pay our rent and not swear in the street And set a good example for the children. We must have friends to dinner and read the papers.
But maybe I ought to practise a little now? So people who know me are not too shocked and surprised When suddenly I am old, and start to wear purple.

ten blog

Ten blog powstał z tęsknoty za emeryturą :), jako przygotowanie i może trochę oswojenie się z nowym etapem życia. A jednocześnie z tęsknoty za tym, co już było - dawno, dawno temu, kiedy byłam bardzo małą dziewczynką.
I z fascynacji stylem życia moich babć, które miały wtedy może tyle lat, co ja teraz. O ile to możliwe, chciałabym ten styl naśladować i trochę kontynuować.
I o tym właśnie jest ten blog.

19 czerwca 2026

wracałam

 z ogrodu o zachodzie słońca. Prosto w światło.






I marzyłam, że tam, na końcu drogi, właśnie tam, gdzie to światło na niebie, że tam wcale nie ma mojego blokowiska. Że wracam do DOMU, nie do mieszkania. Tak jak kiedyś, dawno temu, chyba w innym zupełnie świecie, wracałam o zachodzie słońca z pola do domu - do domu, który nigdy nie był moim domem. Ale. Był najbardziej moim domem ze wszystkich miejsc, w których kiedykolwiek mieszkałam.

Nie wiem, czy Masz dla mnie dom. Czy Tam, Kiedyś, trzeba będzie tylko stać pod gołym Niebem i machać tymi palmami, a żadnego domu wcale nie będzie? W sumie to nawet bym się nie zdziwiła. W końcu - dlaczego tak długo i tak boleśnie, ciągle na nowo mnie Uczysz, że nie mam tu nic? 

Znowu czuję się jak bezpański pies. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.