trwa chodzenie z mamą na zabiegi, co ma taki efekt, że wstaję rano, załatwiam zakupy, idę do pracy - te dwa w kolejności odpowiedniej do dnia tygodnia - przychodzę, montuję obiad, potem (czekam aż) pójdziemy na zabiegi - obecność i długość elementu czekania też zależy od dnia tygodnia - a potem wracamy i mam tak dość, że rzygać mi się chce ze zmęczenia. Dziś w czekaniu zmieściłam wstawienie prania i przygotowanie lekcji, i zdziwiłam się, że jak to, już trzeba iść. Jak jest cały czas widno to pojęcia nie mam, która godzina. Jak się o 15.00 robiło ciemno, to przynajmniej wiedziałam, że piętnasta :P. I marzę o dniu, kiedy nie będą mnie ganiać jak szkódnego kota, tylko będę mieć trochę czasu dla siebie, choćby na pierdoły. Bez presji, że za 48 minut 32 sekundy ktoś znowu coś będzie ode mnie chciał i będę musiała wstać i to zrobić. Nie że wstać, zrobić to i usiąść, tylko wstać i przez najbliższe 2 godziny zająć się sprawą tego kogoś. A potem lecieć na pysk.
Dziś ostatni raz wystawiłam maturzystom stopnie na koniec roku.
Przeszukałam dziś (elektronicznie) Biblię i naprawdę w całej Biblii nie ma takiego cytatu, jaki wylosowałam wczoraj pod kościołem z okazji niedzieli biblijnej. Już wczoraj cytat wydał mi się mocno podejrzany, ale będąc bez okularów zupełnie nie widziałam sigli. :P No ale, myślę, całej Biblii w końcu na pamięć nie znam, może i gdzieś taka rewelancja stoi. Cytat brzmiał: "Chcę cię pocieszyć". I jakieś sygnaturki drobnym drukiem. Jak to ja - odcięłam się grubo: "jak rzeczywiście Chcesz mnie pocieszyć, to Wylecz mnie w końcu z tych cholernych syfów na mordzie, a nie Opowiadaj mi, że Chcesz mnie pocieszać". No i sprawdziłam, taki cytat w Biblii nie istnieje, jakaś nabożność czyjaś wymyśliła słodki tekst, który wcale nie jest żadnym Słowem Boga, najmniej dla mnie. Zatem syfy na pysku będę do śmierci nosić, a w trumnie może zapudrują.
Teraz wypiję herbatę, połknę jakieś suplementy (ostatnio próbuję witaminy a + e, podobno dobrze działa na skórę?) i do jutra będę udawać, że mnie nie ma.
A, jeszcze zdjęcie z dekady. Może to?
"Pocieszcie, pocieszcie mój lud!" - mówi wasz Bóg (Iz 40, 1)
OdpowiedzUsuń"Dobra, to ja to ujmę krócej i bardziej bezpośrednio" - pomyślał Układacz Tekstów Na Karteczki Z Cytatami :P
lud mogę pocieszać, czemu nie. :P Ja to nie lud. :P
Usuń