zabrałam kilka tomików z bukkrosingu i wsiąkłam. Przeszukałam internety i skompletowałam całą serię:
45 tomików, większość z nich już kiedyś czytałam, ale zamierzam do nich wracać z przyjemnością. Obecnie kończę to:
Jedna z lepszych książek Rodziewiczówny, jak dawno już nie z niecierpliwością przerzucałam strony, żeby dowiedzieć się, co będzie dalej. :) W ogóle mam wrażenie, że pisząc to dziełko autorka bawiła się z czytelnikiem. W każdym razie ja czuję się stroną tej zabawy. Wydaje ci się, czytelniku, że powinno być tak? A właśnie, że będzie inaczej. :P I tak do końca.
Lubię to. Za mądrość podaną w wyjątkowo lekkostrawnej postaci. Za pokazanie, że warto być przyzwoitym, nawet jeśli się po drodze umrze. Za przywiązanie do ziemi, do pracy, do wschodniej wsi z jej wielokulturowym pięknem. Za świat, w którym prawda znaczy prawda, dobro znaczy dobro. Trochę ku marzeniom, trochę ku pokrzepieniu serc.
Będzie w każdym razie co czytać całą emeryturę. :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.