When I am an old woman I shall wear purple With a red hat which doesn’t go, and doesn’t suit me. And I shall spend my pension on brandy and summer gloves And satin sandals, and say we’ve no money for butter. I shall sit down on the pavement when I’m tired And gobble up samples in shops and press alarm bells And run my stick along the public railings And make up for the sobriety of my youth. I shall go out in my slippers in the rain And pick the flowers in other people’s gardens And learn to spit.
You can wear terrible shirts and grow more fat And eat three pounds of sausages at a go Or only bread and pickle for a week And hoard pens and pencils and beermats and things in boxes.
But now we must have clothes that keep us dry And pay our rent and not swear in the street And set a good example for the children. We must have friends to dinner and read the papers.
But maybe I ought to practise a little now? So people who know me are not too shocked and surprised When suddenly I am old, and start to wear purple.

ten blog

Ten blog powstał z tęsknoty za emeryturą :), jako przygotowanie i może trochę oswojenie się z nowym etapem życia. A jednocześnie z tęsknoty za tym, co już było - dawno, dawno temu, kiedy byłam bardzo małą dziewczynką.
I z fascynacji stylem życia moich babć, które miały wtedy może tyle lat, co ja teraz. O ile to możliwe, chciałabym ten styl naśladować i trochę kontynuować.
I o tym właśnie jest ten blog.

Challenge 2026

20 sierpnia 2025

babskie czytadła

 zabrałam kilka tomików z bukkrosingu i wsiąkłam. Przeszukałam internety i skompletowałam całą serię:


45 tomików, większość z nich już kiedyś czytałam, ale zamierzam do nich wracać z przyjemnością. Obecnie kończę to:



Jedna z lepszych książek Rodziewiczówny, jak dawno już nie z niecierpliwością przerzucałam strony, żeby dowiedzieć się, co będzie dalej. :) W ogóle mam wrażenie, że pisząc to dziełko autorka bawiła się z czytelnikiem. W każdym razie ja czuję się stroną tej zabawy. Wydaje ci się, czytelniku, że powinno być tak? A właśnie, że będzie inaczej. :P I tak do końca. 

Lubię to. Za mądrość podaną w wyjątkowo lekkostrawnej postaci. Za pokazanie, że warto być przyzwoitym, nawet jeśli się po drodze umrze. Za przywiązanie do ziemi, do pracy, do wschodniej wsi z jej wielokulturowym pięknem. Za świat, w którym prawda znaczy prawda, dobro znaczy dobro. Trochę ku marzeniom, trochę ku pokrzepieniu serc. 

Będzie w każdym razie co czytać całą emeryturę. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.