pewne tsunami uciekłam dziś na ogród, chociaż pogoda nie była za ciekawa.
Krokusy przekwitły zupełnie, rozwijają się przeróżne cebulice i ich kuzyni
Nieśmiało zaczyna pierwszy barwinek
Wrzośce utrzymują klimat patriotyczny :)
Fiołki znalazłam w trzech kolorach
Lubczyk w jednym :)
Pierwiosnki też bardzo nieśmiało zaczynają dopiero.
Gęsiówka się bieli
Żonkilek złoci
hiacynty pachną
forsycja już szaleje na całego
zawilce marzą o ciepełku i słoneczku
sasanka - jedyna, która przeżyła chyba? - też
Trochę kopię, trochę plewię - dziś w malinach. Wstawiłam podpórki do malin, taki patentowany sposób na poprowadzenie sznurków.
Wracałam do domu w strugach deszczu, ale rośliny do kalejdoskopu udało mi się zebrać. Od lewej: jasnota różowa, liście krokusów, gałązki brzozy, forsycja, mirabelka, barwinek, kwiaty klonu.
One już się suszą, a ja jakoś do 21.00 z minutami szykowałam lekcje na jutro marząc, że nie muszę wracać do szkoły. :P Oby to już ostatnie wracanie do szkoły po Wielkanocy...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.