czyli ostatni powrót do szkoły po Bożym Narodzeniu za mną. I naprawdę niezwykle ciężko mi się wracało. Cały czas brakuje mi przynajmniej kilku godzin w każdej dobie, wtedy może bym się jakoś z trudem obrobiła. Wszystko już robię dużo wolniej, a mama wymaga coraz większej opieki i coraz więcej czasu też.
Postanowiłam dziś zdementować moją własną tezę, że styczeń jest białobrunatny i nic więcej. Wiele na spacerze nie wytrzymałam, bo mróz, no ale.
i zdjęcie dekady, proszę zwrócić uwagę na płatki śniegu na płatkach róży:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.