przygotowania do Świąt w toku. Powstał domek z piernika
z otoczeniem.
Ogarnęłam rodzinny cmentarz.
Zmagam się z brakiem czasu na porządki (zaczęłam sprzątać u mamy, ale jak wracam z pracy, jest ciemno i nie mam już na nic energii, a i lekcje na jutro nie przygotują się same ani prace się same nie posprawdzają...). Zmagam się też z chorobami mamy. I pocieszam się, że za rok będę mieć więcej czasu na wszystko.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.