When I am an old woman I shall wear purple With a red hat which doesn’t go, and doesn’t suit me. And I shall spend my pension on brandy and summer gloves And satin sandals, and say we’ve no money for butter. I shall sit down on the pavement when I’m tired And gobble up samples in shops and press alarm bells And run my stick along the public railings And make up for the sobriety of my youth. I shall go out in my slippers in the rain And pick the flowers in other people’s gardens And learn to spit.
You can wear terrible shirts and grow more fat And eat three pounds of sausages at a go Or only bread and pickle for a week And hoard pens and pencils and beermats and things in boxes.
But now we must have clothes that keep us dry And pay our rent and not swear in the street And set a good example for the children. We must have friends to dinner and read the papers.
But maybe I ought to practise a little now? So people who know me are not too shocked and surprised When suddenly I am old, and start to wear purple.

ten blog

Ten blog powstał z tęsknoty za emeryturą :), jako przygotowanie i może trochę oswojenie się z nowym etapem życia. A jednocześnie z tęsknoty za tym, co już było - dawno, dawno temu, kiedy byłam bardzo małą dziewczynką.
I z fascynacji stylem życia moich babć, które miały wtedy może tyle lat, co ja teraz. O ile to możliwe, chciałabym ten styl naśladować i trochę kontynuować.
I o tym właśnie jest ten blog.

Challenge 2026

11 sierpnia 2025

z grubsza za rok

 wybieram się na emeryturę. I tu będzie lista rzeczy do zrobienia i rzeczy, które mam w planach.

Oczywiście, że zdaję sobie sprawę, że 90% tego wszystkiego nie ma prawa mi wyjść. Bo życie się skomplikuje jak nie w ten, to w inny sposób. I zonk. Ale planowanie jest częścią przyjemności. I może sposobem, żeby nie przepatałaszyć tych - w końcu ostatnich, więc może najważniejszych - lat. Miesięcy. Dni.

A więc. Jak już przejdę na emeryturę, to...

  • będę - dopóki się da - robić 15 tysięcy kroków dziennie, liczy się to, co policzy zegarek. 
  • wykupię karnet wstępu do botanika i będę z niego systematycznie korzystać.
  • nagram głosy pospolitych ptaków z najbliższej okolicy.
  • wreszcie będę mieć czas na granie na flecie (i na nerwach sąsiadom).
  • doprowadzę do ładu ogród. W tym domek, ze strychem włącznie.
  • będę malować po numerach deszczowe obrazki. 
  • będę więcej wyjeżdżać na wieś.
  • może nawet uda mi się czasem dojechać do spowiedzi poza parafię i nawet poza miasto.
  • będę systematycznie odpisywać na listy (oj tiaaaa). 
  • pojadę do Nasiłowa zbierać mirabelki :)
  • będę chodzić rano do parku i znajdę białe pawie pióro
  • upiekę ciasteczka z lawendą, rozmarynem, miętą.
  • będę jesienią piekła kartofle w ognisku
  • pójdę w końcu obejrzeć drewnianą rurę z 18 wieku koło naszych wodociągów.
  • zrobię zdjęcia trzmieli odwiedzających mój ogród i spróbuję je zidentyfikować gatunkowo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.