jeśli ktoś nie lubi raniuszków, będzie w tym roku cierpiał. :)
Jeśli ktoś nie lubi krokusów, będzie cierpiał trochę krócej. :)
A to łup z wyprawy do ogrodu. Od lewej: złoć, ziarnopłon, białe fiołki, przylaszczki, fioletowe fiołki, stokrotki, wrzosiec, kokorycz, liście mniszka. Wylądowały w wiadomej książce nie nadającej się do niczego innego. A na ważce zdjęcia z pierwszego wiosennego spaceru po parku.
Wiosennie bardzo! Zaczynają się kolory w słoiczkach i w kalejdoskopie. U mnie krokusy już przekwitają...
OdpowiedzUsuńU mnie pierwsze krokusy ściął nocny przymrozek, ale rozwijają się kolejne i do następnego przymrozka powinny kwitnąć. :)
UsuńCzekam na kalejdoskop.
OdpowiedzUsuńMuszą dobrze wyschnąć, a kokorycz jest mokra.
UsuńPołowę z tego zielska, które pokazałaś, zrywam sobie co rano w obejściu, płuczę i pożeram w sałatce. :-)
OdpowiedzUsuńRaniuszków natomiast jeszcze nie próbowałam. :-D
Raniuszkiem się nie najesz raczej. :))) A co do zielska, to odważyłabym się jeść tylko fiołki, stokrotki i mlecz. Ziarnopłony mogą być toksyczne, o wrzoścu, złociach i kokoryczy nic mi nie wiadomo.
Usuń