When I am an old woman I shall wear purple With a red hat which doesn’t go, and doesn’t suit me. And I shall spend my pension on brandy and summer gloves And satin sandals, and say we’ve no money for butter. I shall sit down on the pavement when I’m tired And gobble up samples in shops and press alarm bells And run my stick along the public railings And make up for the sobriety of my youth. I shall go out in my slippers in the rain And pick the flowers in other people’s gardens And learn to spit.
You can wear terrible shirts and grow more fat And eat three pounds of sausages at a go Or only bread and pickle for a week And hoard pens and pencils and beermats and things in boxes.
But now we must have clothes that keep us dry And pay our rent and not swear in the street And set a good example for the children. We must have friends to dinner and read the papers.
But maybe I ought to practise a little now? So people who know me are not too shocked and surprised When suddenly I am old, and start to wear purple.

ten blog

Ten blog powstał z tęsknoty za emeryturą :), jako przygotowanie i może trochę oswojenie się z nowym etapem życia. A jednocześnie z tęsknoty za tym, co już było - dawno, dawno temu, kiedy byłam bardzo małą dziewczynką.
I z fascynacji stylem życia moich babć, które miały wtedy może tyle lat, co ja teraz. O ile to możliwe, chciałabym ten styl naśladować i trochę kontynuować.
I o tym właśnie jest ten blog.

Challenge 2026

20 grudnia 2025

dwie trzecie grudnia

 w międzyczasie przeżyłam ostatnią szkolną wigilię. Nie że mam jakieś specjalnie słodkie i sentymentalne rozkminy w temacie ostatniej szkolnej wigilii w życiu, nie. 


Porwał mnie szał sprzątania i  u mamy w zasadzie już posprzątałam. Jutro ubiorę choinkę i muszę zająć się sprzątaniem u siebie, bo potem gotowanie, pieczenie i takie tam. Skończyły się też w międzyczasie parafialne rekolekcje adwentowe. Gdyby wszystkie dni były takie jak ostatni - warto by było chodzić. Tymczasem w dwa pierwsze dni 5/6 kazań skupiało się na naukowych (lub pseudonaukowych) wywodach o budowie wszechświata i ludzkiego ciała. Z tego co zrozumiałam, to rekolekcjonista wprawdzie wierzy, że ziemia jest okrągła, ale teorię ewolucji odrzuca. :P Zresztą zna ją tylko w XIX-wiecznym brzmieniu. 

Zdjęcie dekady:



15 grudnia 2025

połowa grudnia

 przygotowania do Świąt w toku. Powstał domek z piernika


z otoczeniem.


Ogarnęłam rodzinny cmentarz.


Zmagam się z brakiem czasu na porządki (zaczęłam sprzątać u mamy, ale jak wracam z pracy, jest ciemno i nie mam już na nic energii, a i lekcje na jutro nie przygotują się same ani prace się same nie posprawdzają...). Zmagam się też z chorobami mamy. I pocieszam się, że za rok będę mieć więcej czasu na wszystko.

10 grudnia 2025

jedna trzecia grudnia

 w szkole we wszystkich klasach zakończyłam dział 3 z 8. W domu mozolnie szykuję święta. I czytam.



Kolejny tom Rodziewiczówny. Wystarczająco fajny. Opowiada o zranieniach i sposobach radzenia sobie z nimi - i według Autorki najlepszym jest fizyczna praca. I niemal jestem skłonna uwierzyć, że Rodziewiczówna popierała możliwość rozwodów, choć bez opcji wchodzenia w kolejny związek potem. Niesłychanie rewolucyjne jak na jej czasy. Poza tym książka o emancypacji, o radzeniu sobie na świecie bez męża (nawet jeśli się go - kiepskiego bo kiepskiego - ma). I że gdyby wszystkie kobiety zachowywały się jak ludzie (sic), to mężczyźni musieli by się zmienić. A tak to nie muszą. 

No.

I jeszcze zdjęcie dekady. Grudnik.



08 grudnia 2025

piernikowanie w szkole

 


Nie bardzo lubię takie dni, bo w sumie nie wiadomo: są lekcje czy nie ma. No ale było, minęło, więcej nie będzie. 

04 grudnia 2025

ostatnie zebranie

 z rodzicami maturzystów na temat matury. Jestem taka zmęczona, że poważnie się boję, że jutro będę miała sobotę zamiast piątku i zapomnę pójść do pracy :P. Cały czas sobie powtarzam: jutro jest piątek, jutro jest piątek. Nie wyluzuj.

A teraz kwitną mi białe grudniki.


Kiedyś były tylko różowe, teraz są przeróżne. Szukam żółtego, ale w sieci są skandalicznie drogie, a w realu nie spotkałam.

02 grudnia 2025

zakupiłam

 


i tak oto muminki zajęły miejsce w kolejce moich babskich czytadeł. Ciekawa jestem, jak je teraz, po wielu, wielu dekadach odbiorę. Bo z dzieciństwa wspomnienia o muminkach mam dość mroczne. Buka, hatifnatowie, takie tam. 

No i już grudzień, i najkrótsze i najciemniejsze dni roku. Gdybym była muminkiem, przespałabym ten czas.