When I am an old woman I shall wear purple With a red hat which doesn’t go, and doesn’t suit me. And I shall spend my pension on brandy and summer gloves And satin sandals, and say we’ve no money for butter. I shall sit down on the pavement when I’m tired And gobble up samples in shops and press alarm bells And run my stick along the public railings And make up for the sobriety of my youth. I shall go out in my slippers in the rain And pick the flowers in other people’s gardens And learn to spit.
You can wear terrible shirts and grow more fat And eat three pounds of sausages at a go Or only bread and pickle for a week And hoard pens and pencils and beermats and things in boxes.
But now we must have clothes that keep us dry And pay our rent and not swear in the street And set a good example for the children. We must have friends to dinner and read the papers.
But maybe I ought to practise a little now? So people who know me are not too shocked and surprised When suddenly I am old, and start to wear purple.

ten blog

Ten blog powstał z tęsknoty za emeryturą :), jako przygotowanie i może trochę oswojenie się z nowym etapem życia. A jednocześnie z tęsknoty za tym, co już było - dawno, dawno temu, kiedy byłam bardzo małą dziewczynką.
I z fascynacji stylem życia moich babć, które miały wtedy może tyle lat, co ja teraz. O ile to możliwe, chciałabym ten styl naśladować i trochę kontynuować.
I o tym właśnie jest ten blog.

Challenge 2026

02 października 2025

a ja czytam...

rzadko i z doskoku, ale czytam.

 
Tą właśnie książkę poznałam w wieku jakichś sześciu lat. Tata nagrał mi ją (czytaną przez siebie) na taśmę do magnetofonu szpulowego i słuchałam jej na okrągło może z milion razy. Teraz, kiedy sama czytam, słyszę głos i intonację taty. 

I to było moje bodaj pierwsze spotkanie z Biblią. Spotkanie, które pamiętam żywo  do dziś i które do dziś we mnie pracuje.


Śmieszne, że w takiej książce, w dodatku napisanej przez pana komunistę, sekretarza partii i w ogóle jakąś ogólnie ciekawą postać > google: Stanisław Stampf'l. A jednak.

Teraz czytam po wielu, wielu latach i bawię się świetnie. Bo Autor nie wiedział, czym są opuncje (chyba myślał, że kolczastymi krzewami jak tanina?) i nie miał pojęcia, co ma w środku orzech kokosowy ani z czego właściwie wytłacza się ten olej. Myślał, zdaje się, że z pestek :P. Poza tym pomysł, że jeden nóż (składany) wystarczy na kilka naście lat nieustannego wszechstronnego użytkowania (ze ścinaniem drzew włącznie) dziś wydaje mi się nieco kosmiczny.

A w ogóle to mam naprawdę dużo frajdy z czytania. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.